Konkurs na Rynek

30 Wrzesień 2008

Się dzieje na mieście, a u mnie cicho…. No cóż. Nie wypada się tłumaczyć, więc na razie się tego nie robię…

Miesiąc temu dokonano rozstrzygnięcia konkursu na wierzbnicki Rynek. Po ponad tygodniu w Urzędzie Miejskim zaprezentowano zwycięskie prace.

Krótko o konkursie. Ogłoszono go 5 maja, a prace należało składać do 20 sierpnia. Zakwalifikowało się 11 zespołów, z czego złożono (niestety tylko) 3 prace.

Prezentacje prac zamieścił serwis ronet.pl.

I NAGRODA

II NAGRODA

Mój krótki komentarz.

Porównując, I nagroda bardziej mi się podoba niż II.

W nagrodzonej pracy cieszy masowe wykorzystanie lokalnych materiałów budowlanych. Dobrze rozwiązano zalecenia konkursu oraz “wciągnięto” Wierzbnik” w system sieci turystycznej.

Mam zastrzeżenia co do  zaproponowanych urozmaiceń autorskich – przesadzono z wprowadzeniem tematyki hutniczej. W Starachowicach są bardziej adekwatne miejsca do tego typu prezentacji. Wolałbym kreację elementów “historyzujących” nie koniecznie w historyzującej formie. Zamiast pomnika Staszica, którego popiersie w mieście mamy, a ewentualne pomniki pasują bardziej przy Wielkim Piecu czy remontowanym pasażu, należałoby zastanowić się nad formami typu: studnia (na Rynku były dwie), zegar słoneczny, fontanna. Jeśli pomnik to związany z założycielem miasta, Zygmuntem III Wazą, albo benedyktynami.

Moim zdaniem autorzy zbyt zachowawczo podeszli do założeń konkursowych, wynikłych z miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. I do tego mam większe zastrzeżenia. Dlatego też nie odnoszą się do autorów – którym należą się przy okazji gratulacje.

Osiem lat temu “rozgryzałem” Wierzbnik. Można powiedzieć napisać, że jestem przyzwyczajony do własnego projektu i patrzę przez jego pryzmat. Pewnie tak jest, choć czas zrobił swoje – kilka rzeczy zapewne zrobiłbym inaczej. Jednak do pewnych założeń mam sentyment podparty nie swoim widzimisię, lecz swoją wiedzą.

I tak żałuję, że w planie miejscowym i w związku z tym w założeniach konkursowych zabrakło:

1. Wytyczenia nowej pierzei wschodniej, uwarunkowanej historycznie oraz lokalizacja obiektu usługowego na środku rynku (w miejscu dawnej austerii). Propozycje te mogłyby (powinny) jeszcze bardziej dać spólny i wyrazisty charakter Rynku. Byłaby dodatkowym zasileniem budżetu miasta w przypadku sprzedaży terenu (oczywiście z ustaleniami co do zasad architektury). Dodatkowo Rynek o wielkości ok. 160 x 70 m jak na nasze miasto jest za dużym placem i mimo wstawienia form małej architektury będzie hulał tam wiatr. Duże rynki są dzielone na wydzielone przestrzenie sprzężone ze sobą (ratusze, kościoły, obiekty handlowe – np. sukiennice).

2. Brak decyzji (i rozwiązań) dotyczących pierzei Rynku. Sama posadzka nie wpłynie całościowo na wizerunek Rynku. W planie miejscowym co prawda opisano je do starannego opracowania i uzgodnienia z konserwatorem zabytków, lecz moim zdaniem nie zabezpiecza to efektu końcowego. Dalej uważam, że powinny być dokładniejsze zapisy w formie załączników graficznych (może nie aż tak szczegółowe jak kiedyś przygotowałem). Co z tego, że może być piękny plac. Trzeba stworzyć program – kto wie czy nie częściowo finansowany ze środków miasta lub ulg podatkowych, by doprowadzić do porządku problem obudowy Rynku. Oczywiście może być też tańsze rozwiązanie – uwzględniający powyższe trudności: Rynek oddzielony od pierzei przez gęste zadrzewienia (oczywiście nie na takiej zasadzie: wykopiemy dół i wsadzimy drzewka). Czyli parawan przed szpetotą co po niektórych domów.

3. Komunikacja. Temat rozbija się przede wszystkim o kolejowy “teren zamknięty”. Ale nie tylko. W planie miejscowym nie widzę wyrazistych rozwiązań (Spółdzielcza-Targowa-Iłżecka). Brakuje lokalnej ulicy spinającej od Kościelnej do Wojska Polskiego (tak, wymagałoby to wywłaszczeń). Póki komunikacji się nie udrożni, będzie ona musiała przebiegać przez Rynek, ku uciesze chcących zrobić z Rynku plac postojowo-wyładowawczy (nota bene już dziś powinno się pomyśleć o ramach czasowych dowozu zaopatrzenia i parkowania).

To tak pokrótce. “Zwycięzcom gratulujemy”. Znając realia pokonkursowe wiem, że jeszcze można “dopieścić” projekt (no i plan miejscowy), może nawet o moje postulaty ;-).  A ha trzeba pamiętać o jak najszybszym okablowaniu linii energetycznych.

Bonus do zapoznania się w temacie:

Tekst i rysunek planu miejscowego dle Wierzbnika